Legenda o naznaczonym dziku
Dawno temu, na inwitację Konrada Mazowieckiego, przywołano do Polski Zakon Krzyżacki. Rycerze Maryi mieli osłaniać przed Prusami północne pogranicza Mazowsza, a potem chrystianizować społeczeństwa Bałtów. W doświadczeniu jednak zajmowali się oni łupieżczymi krucjatami, szerzyli przemoc i mnożyli własny majątek. w trakcie jednej z takich wypraw, czterech paladynów w białych okryciach z czarnym krzyżem przemieszczało się do Puszczy Białowieskiej. Była to wtenczas kraina odosobniona. W znikomych przysiółkach można jednak było spotkać uwspółcześnionych Jaćwingów i nieznacznie Mazowszan, którzy nad życie z roli proponowali myślistwo. Zakonni zaspokoiwszy się miejscowymi białogłowymi, kołaczami dziczyzną, i miodami postanowili zrobić coś dla zabawienia ludności miejscowej. Okazja zdawała sama pchać się w ręce. Od niejakiego z pochwyconych słowników, który zresztą realizował żywota przebity mieczem rycerze dowiedzieli się, że nad rzeką Łutownią mieszka samotnie stara guślarka. Leciwa kobieta wiodła życie pustelnicze, oddając cześć zbierając zioła, starym bogom, odnajdując tajemnice puszczy i zajmując się opatrywaniem ran, wróżbiarstwem, zamawianiem chorób, czyli ogólnie rzecz biorąc pełniła funkcję miejscowego konowała. Krzyżacy wyruszyli do dalekiego trochę uroczyska pełni zapału, którego nie ostudziły nawet zapowiedzi, które spotkali na trasie. Ani nieżywa sójka leżąca w poprzek leśnej drogi, ani widok świętego węża w złotej koronie ani krzyk puszczyka w samo południe nie ostudziły ich zapału.Pozostałe miasta w Polsce:
Legnica , Bydgoszcz
Pozostałe polecane serwisy:
strony internetowe olsztyn, hydrant, struny do Bouzouki, Blacha, odśnieżarki


